Grupa Energynat rośnie w siłę
Grupa Energynat rośnie w siłę. Rozmowa z Łukaszem Fabiańskim – nowym dyrektorem sprzedaży w Energynat Trade. Fot. Energynat
Rozmowa z Łukaszem Fabiańskim – nowym dyrektorem sprzedaży w Energynat Trade.
Jak ocenia Pan obecny rynek fotowoltaiki w Polsce? Pozytywnie czy raczej negatywnie?
Rynek OZE w Polsce wprawdzie przechodzi kryzys, jednak nie da się ukryć, że cały czas intensywnie się rozwija. Obserwuję go bacznie i wciąż widzę w nim duży potencjał. Natomiast chciałbym podkreślić, że mam na myśli rynek OZE, nie rynek fotowoltaiki jako takiej.
Czas instalacji on-grid w mojej ocenie skończył się już dawno. Powoli do lamusa odchodzi też myślenie o magazynach energii jako o remedium na wszystkie bolączki prosumentów. Obecnie opłacalna fotowoltaika to fotowoltaika funkcjonująca w oparciu o cały ekosystem współpracujących ze sobą urządzeń, tzw. zasób elastyczności.
Od jakiegoś czasu konsekwentnie utrzymuję, że aby w pełni wykorzystać potencjał tzw. „pvki”, powinniśmy myśleć zarówno o magazynowaniu, jak i o zarządzaniu energią za pomocą dodatkowych urządzeń lub urządzeń wielofunkcyjnych, takich jak np. system SolarEdge ONE i HomeHub. Nie powinno zabraknąć również pompy ciepła jako głównego lub alternatywnego źródła ogrzewania.
Aktualny rynek nie jest wzrostowy, jednakże transformacja energetyczna jest nieunikniona. Inwestowanie w energię ze słońca będzie trwać, ale z czasem będą się zmieniać technologie i sposoby instalacji. Tu i teraz rynek jest stymulowany przez malejące koszty instalacji wynikające z niższych cen komponentów oraz programy rządowe, np. „Mój Prąd”.
Gdzie na tym rynku swoje miejsce ma dziś Grupa Energynat?
Grupa Energynat to pierwszy w kraju podmiot integrujący w ramach posiadanej grupy spółek wszystkie elementy kompletnego łańcucha energetycznego opartego na odnawialnych źródłach energii. Jesteśmy nie tylko importerem i dystrybutorem, ale również spółką instalacyjną oraz koncesjonowaną spółką obrotu energią. Nasz udział w rynku jest duży, a spodziewamy się, że niebawem będzie jeszcze większy z uwagi na nowe produkty i usługi, które rozwijamy. Za chwilę w ofercie Energynat pojawi się np. system wspierający zarządzanie energią EMS.
Mocno angażujemy się również w realizację naszej misji budowania świadomości instalatorów i edukacji rynku. Energynat Akademia – to inicjatywa edukacyjna naszej Grupy, w ramach której od blisko 4 lat prowadzimy liczne szkolenia i webinary.
Wierzymy, że wzrost świadomości instalatorów na temat sytuacji na rynku energii, rozwijanych technologii czy poprawnego doboru i montażu systemów PV, jest niezwykle ważny w kontekście rozwoju całej branży. Sądząc po wysokiej frekwencji na naszych szkoleniach i wydarzeniach, a także bardzo pozytywnych opiniach od ich uczestników, kierunek, który przyjęliśmy i konsekwentnie realizujemy, jest dobry.
Podsumowując, synergia kompetencji w Grupie Energynat daje nam realną przewagę i możliwości, których inni mogą nam zazdrościć. Dostrzegają to również nasi partnerzy biznesowi oraz rynek. Dziś należy do nas już dosyć spory kawałek tego tortu, a mamy chrapkę na więcej. Jako dyrektor sprzedaży odpowiadający za rozwój Energynat przede wszystkim w obszarze oferty komponentów, czuję, że jestem dziś we właściwym miejscu. Naszym celem jest pozycja lidera rynku komponentów PV i systemów magazynowania energii – i każdego dnia konsekwentnie do tego zmierzamy. Dowiedz się więcej >>
W którą stronę zmierzają według Pana obecne trendy na rynku fotowoltaiki w Polsce i Europie? W jaki sposób firmy dystrybucyjne mogą na nie odpowiadać?
Dostrzegam kilka trendów, a każdy z nich jest zdeterminowany przez zmieniające się otoczenie rynkowe. Przede wszystkim można zauważyć zmianę w sposobie postrzegania instalacji OZE. Dziś sama produkcja energii to nie wszystko. I widać, że zdają sobie z tego sprawę również konsumenci.
Przykładowo, w przypadku marki SOFAR – jednego z najczęściej wybieranych producentów magazynów energii i inwerterów w Polsce – większość dostarczanych przez nas falowników to urządzenia hybrydowe, z czego aż 8 na 10 sprzedajemy razem z magazynem energii. Trend na hybrydy i magazynowanie energii zdecydowanie rośnie w siłę. Świadomość rynku w zakresie przydatności systemów energii EMS także rośnie. Myślę, że to właśnie o EMS będzie się dużo mówić w kolejnych latach.
Na poziomie projektowym od kilku lat widać natomiast tendencję do budowy w kierunkach wschód–zachód.
Pomimo wyzwań, które wciąż jeszcze stawia nam wszystkim rynek, jako dystrybutor chcemy nie tylko zapewniać naszym klientom dostępność topowych komponentów oraz stabilność dostaw, ale również, dzięki przemyślanej polityce handlowej, zaspokajać popyt na nasze urządzenia. Overstock to słowo, które całą naszą branżę i europejski rynek kosztowało bardzo dużo. Jak się okazuje, Energynat, na szczęście, dobrze odczytywał rynek w ubiegłych latach i dziś to stabilny partner do współpracy.
Jak kształtują się dzisiejsze potrzeby klientów – zarówno instalatorów, jak i klientów docelowych?
Potrzeby klientów się nie zmieniają. Instalatorzy chcą prowadzić stabilny biznes, a klienci docelowi oczekują optymalizacji zużycia i zmniejszenia rachunków za energię. Zmienia się jedynie droga do osiągnięcia tych założeń. Sprawdź >>
Czy dostrzega Pan jakiś zwrot ku określonej technologii?
Zdecydowanie tak. Najbardziej zaangażowani są producenci falowników, którzy gonią za potrzebą optymalizacji produkcji i zużycia energii. Na tym skupiają swoją uwagę, co widać w kolejnych seriach urządzeń oraz w aktualizacjach starego oprogramowania.
Na tle innych producentów wyróżnia się SolarEdge ze swoim systemem SolarEdge ONE. Ten działający w trybie 24/7, inteligentny asystent energetyczny, dzięki technologii AI uczy się i automatycznie dostosowuje do indywidualnych potrzeb i preferencji energetycznych użytkowników. SolarEdge ONE zarządza sprzedażą, zakupem i wykorzystaniem energii, gwarantując jeszcze wyższe uzyski i jeszcze wyższe oszczędności. Bez dwóch zdań to dziś najbardziej niezawodny i wiarygodny producent, z którego rozwiązań na całym świecie korzysta już blisko 3,5 mln użytkowników, z czego ponad 130 tysięcy w Polsce.
Tu zdecydowanie warto wspomnieć, że wszystkie falowniki SolarEdge, które były sprzedawane na rynku już od 2020 roku, miały wbudowaną funkcjonalność wspierającą zarządzanie energią i obsługę taryf dynamicznych. Dziś jest to więc niewątpliwie najbardziej doświadczony producent i najbardziej sprawdzony ekosystem produktów na rynku.
Innowacje w zakresie technologii obserwujemy również w kategorii modułów fotowoltaicznych, a nawet konstrukcji. Tutaj również producenci walczą o kolejne ułamki procentów w zakresie efektywności i bezpieczeństwa.
Czy dziś zauważa Pan jakąś lukę na rynku fotowoltaiki, którą warto zapełnić?
Tak, zauważam przede wszystkim niewykorzystany potencjał użytkowników biznesowych i firm – w szczególności produkcyjnych. W ich przypadku aspekt zużycia energii jest bardzo ważny. Mówimy tu bowiem w dużej mierze o biznesie energochłonnym, dla którego koszty energii są szalenie wysokie, a co za tym idzie, wpływają na ceny produktów końcowych. Wiele takich przedsiębiorstw nie decyduje się na inwestycję we własne źródło wytwórcze, bo koszt energii można zgrabnie ukryć w wyższej cenie odsprzedaży produktu.
Wszystko ma jednak swoje granice. Nie da się podwyższać ceny produktu w nieskończoność, a inwestycja w OZE oraz optymalizacja zużycia energii może zwiększyć marżę na produkcie bądź usłudze lub poprawić konkurencyjność firmy. Pod tym względem jest jeszcze wiele do zrobienia – głównie w kontekście edukacji przedsiębiorców. Natomiast rynek komponentów PV ma dziś takim firmom do zaoferowania wiele ciekawych, innowacyjnych rozwiązań, poprawiających rentowność inwestycji w OZE.
Wybiegnijmy na chwilę w przyszłość. Jak widzi Pan branżę komponentów PV za 10 lat?
Jeszcze do niedawna wyobrażaliśmy sobie przyszłość z samoporuszającymi się albo latającymi autami. Tymczasem branża motoryzacyjna przedstawia pierwsze modele z możliwością autonomicznej jazdy i prezentuje drony z funkcją transportu. Mam wrażenie, że nadszedł czas, w którym nasze wyobrażenia sprzed wielu lat stają się rzeczywistością. Nie inaczej jest w przypadku fotowoltaiki.
Na targach coraz częściej można obejrzeć bardzo obiecujące nowinki, takie jak np. kolorowe panele fotowoltaiczne czy dachy i dachówki solarne. Widać, że producenci chcą odpowiadać na potrzeby konsumentów, którzy zwracają uwagę na estetykę i pragną, by instalacja elektryczna, której częścią są przecież panele fotowoltaiczne, była jak najmniej widoczna.
Dziś wiele z tego typu rozwiązań wymaga dopracowania, ale myślę, że trend na minimalizm w fotowoltaice będzie rozwijany i z czasem wejdzie do tzw. mainstreamu. Jeśli natomiast chodzi o technologię i funkcjonalność, to sądzę, że najbliższa dekada przyniesie wzrost popularności rozwiązań smart home, które w tej chwili oferuje np. marka SolarEdge. Widzę też dużą potrzebę rozwoju systemów do zarządzania energią oraz, co oczywiste, rozwiązań z obszaru elektromobilności.
Na pewno życzyłbym sobie, żeby za 10 lat technologia pozwalała każdemu z nas na bycie samowystarczalnym prosumentem. Marzę też o tym, żeby ogólna infrastruktura mogła wykorzystać aktualne i nowe zasoby OZE jako środek do zmniejszenia cen energii.
Czego życzyłby Pan sobie na najbliższe miesiące jako nowy dyrektor sprzedaży Energynat Trade?
Stabilizacji branży i dużo słońca.







