Elektryczne niechlujstwo - cz. 14

A tak jest zasilana restauracja schroniska w górach
A tak jest zasilana restauracja schroniska w górach
Stanisław Cały

Jakiś czasi temu zakończyła się bardzo ważna konferencja „ELSAF 2011 – Bezpieczeństwo w elektroenergetyce”, organizowana od wielu lat przez Politechnikę Wrocławską. Referaty wygłaszają na niej znani i cenieni fachowcy z zakresu elektroenergetyki, pracownicy naukowi wyższych uczelni, projektanci, inspektorzy Państwowej Inspekcji Pracy oraz biegli sądowi. Co dwa lata uczestnicy konferencji zapoznawani są z nowymi, coraz doskonalszymi zasadami ochrony przeciwporażeniowej oraz bezpiecznej pracy przy urządzeniach elektrycznych. Wydawać by się mogło, że stan bezpieczeństwa znacząco ulega poprawie.

Rzeczywistość jest jednak zupełnie inna. Często w naszym otoczeniu znajdujemy czynne urządzenia elektryczne stwarzające zagrożenie porażenia prądem elektrycznym. Winę oczywiście ponoszą właściciele tych urządzeń, którzy świadomie dopuszczają do takiego stanu. Przepisy techniczno-prawne wprawdzie nakazują prowadzenie konserwacji urządzeń, lecz brak jest kontroli w tym zakresie. To wszystko powoduje, że stan zagrożenia pogarsza się. Wieści, jakie płyną z Sejmu, również są niepokojące. Planowane jest wprowadzenie zwolnienia z obligatoryjnego uzgadniania projektów budowlanych z rzeczoznawcą ds. bhp oraz ppoż. Wymóg uzgadniania projektów budowlanych w zamiarze twórców projektu stosownego rozporządzenia ma stać się nieobligatoryjny. Obowiązek ten pozostanie tylko w przypadku żądania inwestora. Moim zdaniem to jakaś pomyłka, gdyż większość inwestorów będzie tego unikała z uwagi na możliwość zaoszczędzenia wydatków związanych z opracowaniem projektu.

Od kilku lat jestem kierownikiem pracowni projektowej w Wojskowym Biurze Studiów Projektów Lotniskowych I i Budowlanych w Warszawie, gdzie każdy projekt jest uzgadniany z rzeczoznawcą ds. bhp oraz rzeczoznawcą ds. ppoż. Niejednokrotnie to właśnie oni wskazywali właściwy kierunek projektowania. Zmieniające się nieustannie przepisy wymuszają każdorazowo indywidualne podejście do projektowanego obiektu budowlanego.

Chcesz być na bieżąco? Zapisz się do naszego newslettera!


Najczęściej są to szczegóły mające istotny wpływ na całość, o których projektant nie zawsze pamięta. Mimo że odpowiedzialność za projekt ponosi właśnie projektant, jego uzgodnienie pozwala na pewien komfort psychiczny, że wszystkie wymagania zostały spełnione. Zlikwidowanie obowiązku uzgadniania projektów może doprowadzić do pojawiania się w nich wielu błędów i niedociągnięć, które będą musiały zostać usunięte podczas realizacji. Może okazać się, że nie zawsze będzie to możliwe, a z pewnością będzie wiązało się ze znacznymi kosztami, których nikt na etapie projektowania nie przewidział. Pozostaje jedynie nadzieja, że Sejm odrzuci projektowane zmiany i dotychczasowe przepisy zostaną utrzymane.

W konkluzji należy stwierdzić, że bardzo dobrze przygotowane konferencje oraz szkolenia mogą pozostać w sferze rozważań teoretycznych do czasu wprowadzenia rygorystycznych przepisów w zakresie egzekwowania poprawy warunków bezpiecznej eksploatacji urządzeń elektroenergetycznych. W załączeniu prezentuję zdjęcia wykonane podczas krótkiego sobotniego spaceru. Zdewastowane słupy to wizerunek jednej z najbardziej ruchliwych
ulic Warszawy. Niedawno doszło tam do wypadku, w wyniku którego został ścięty jeden ze słupów. Właściciel sieci oświetleniowej ograniczył się do wymiany zniszczonego słupa i zapomniał o innych znajdujących się w jego sąsiedztwie. Stacja transformatorowa, którą prezentujemy od kilku lat, bez właściwej konserwacji zarosła tak mocno, że dotarcie do niej graniczy niemal z cudem. Przerastające sąsiednie drzewa mogą doprowadzić w niedługim czasie do pożaru sąsiedniego rezerwatu przyrody, a wtedy zainteresuje się tym problemem nadleśnictwo, które jak dotąd go nie zauważa. Podobnie jak właściciel feralnej stacji.

Procedury prawne zostaną błyskawicznie uruchomione, ale dopiero wtedy, gdy dojdzie do wypadku. Rozpocznie się szukanie winnego, podczas gdy można było uniknąć zagrożenia poddając stację właściwej konserwacji. Dlaczego trzeba czekać do chwili, aż coś się stanie? Czy nie można tragedii zapobiec już teraz? Kto jest odpowiedzialny za eksploatację tych urządzeń? Może ruszy go sumienie i przestanie żałować kilku złotych na naprawę zdewastowanych obiektów. Nie prowadzę dochodzenia w zakresie ustalenia właścicieli prezentowanych urządzeń, mam tylko nadzieję, że w końcu rozpoznają oni swoje własności i uporządkują istniejący stan rzeczy, który zagraża przypadkowym ludziom.

Artykuł pochodzi z: miesięcznika elektro.info 10/2011

Komentarze

(0)
Dodaj komentarz
Nie jesteś zalogowany - zaloguj się lub załóż konto. Dzięki temu uzysksz możliwość obserwowania swoich komentarzy oraz dostęp do treści i możliwości dostępnych tylko dla zarejestrowanych użytkowników naszego portalu... dowiedz się więcej »
Zapisz się na bezpłatny newsletter!
Najnowsze informacje na Twoją skrzynkę:

Bez wysiłku, prosto na Twoją skrzynkę:
- nowości techniczne i wydarzenia branżowe
- praktyczne porady ekspertów.
5/2012

AKTUALNY NUMER:

elektro.info 5/2012
W miesięczniku m.in.:
  • - projekt przyłączenia stacji transformatorowej SN/nn do istniejącego układu pętli zasilającej SN
  • - wytrzymałość elektryczna kabli i żywotność linii kablowych
Zobacz szczegóły
COMEX S.A. wzbogaca ofertę o nowe modele zasilaczy COVER

COMEX S.A. wzbogaca ofertę o nowe modele zasilaczy COVER

COMEX S.A., od blisko 25 lat dostawca najnowocześniejszych rozwiązań w zakresie zasilania gwarantowanego, bazując na ofercie szwajcarskiej firmy COVER-ENERGY SA, wprowadził...
Moss Express Moss Express
Moss jest producentem i dystrybutorem wyrobów zabezpieczeniowych i wykończeniowych dla różnych gałęzi przemysłu i zastosowań. Moss...
POLECANE PUBLIKACJE
Dom Wydawniczy MEDIUM Rzetelna Firma
Copyright @ 2004-2012 Dom Wydawniczy MEDIUM. Wszelkie prawa, w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych wyłącznie na zasadach określonych w Zasadach korzystania z serwisu.
realizacja i CMS: omnia.pl