O wstępnych ćwiczeniach z taserami w polskiej policji można przeczytać w [5]. Tasery są oferowane również na polskim rynku [4, 3]. W artykule postaramy się przybliżyć niektóre problemy związane ze stosowaniem taserów [2], opiszemy również budowę i ich działanie [1]. Zainteresowanych tematem zachęcamy do zapoznania się z literaturą.
niektóre kontrowersyjne przypadki użycia taserów
We wrześniu 2007 roku policjanci na terenie kampusu Uniwersytetu
na Florydzie wdali się w bójkę ze studentem Andrew Meyerem, który
zadawał serię długich i agresywnych pytań senatorowi John Kerry’emu w
czasie forum odbywającego się na terenie uczelni. Gdy Meyer zakończył
swoją wypowiedź, policjanci otoczyli go i usiłowali wyprowadzić z
audytorium. Meyer zaczął krzyczeć i opierał się, żądając wyjaśnień, co
zrobił złego. „Potraktujemy cię taserem, jeżeli nie weźmiesz rąk do
tyłu” – powiedział jeden z policjantów. Meyer kontynuował opór wołając:
„Nie strzelaj z tasera do mnie, bracie” (Don’t Tase me, bro!).
Policjanci jednak wystrzelili do Meyera, który krzyknął, głos mu się
załamał i upadł na podłogę.
W ciągu kilku godzin zapisy wypadków w Gainesville ukazały się w sieci
Web, na taśmach wideo i stały się sensacją miejscowej rozgłośni (You
Tube). Amerykańskie organizacje wolnościowe (The American Civil Liberties Union oraz Amnesty Internationial)
były zgodne w poparciu dla Meyera, którego pamiętny okrzyk („Don’t Tase
me bro!”) wszedł do amerykańskiej kultury popularnej w postaci napisów
na koszulkach, a nawet ubrankach dziecięcych. Gazety w całych Stanach
Zjednoczonych stawiały pytania: czy policjant w kampusie uczelnianym
miał prawo użyć tasera? Czy było to okrutne? Czy Meyer sprowokował
policjantów do ogłuszenia go?
Gwałtowne zainteresowanie incydentem obrazuje, jak bardzo kontrowersyjne dla społeczności jest posługiwanie się bronią powodującą wstrząs elektryczny. Przykład Meyera jest jednym z wielu przypadków, w których użycie tasera w celu opanowania osoby opornej i sprawiającej kłopoty nie było uzasadnione.
W zeszłym roku student Uniwersytetu w Los Angeles w Kalifornii został zaatakowany taserem w bibliotece, co również spowodowało publiczny sprzeciw. Student Mustafa Tabatabainejad pracował w bibliotece na komputerze po godzinach i nie okazał policjantowi swojej karty identyfikacyjnej na jego wezwanie. Gdy nadal odmawiał okazania karty oraz opuszczenia biblioteki, policjant wystrzelił do niego kilkakrotnie z tasera. Raport sporządzony po tym fakcie stwierdzał wyraźny błąd policjanta. Reagował on nadmiernie i był gotów użyć broni ogłuszającej w sytuacji nie wskazującej na możliwość gwałtownej reakcji ze strony pokrzywdzonego.
Krzyk osoby trafionej taserem brzmi niesamowicie – jest podobny do ścinających krew w żyłach krzyków osób torturowanych – dlatego też incydenty z nieuzbrojonymi studentami wywoływały tak silne reakcje, zwłaszcza wśród świadków zdarzeń. Ale jest jeszcze jeden czynnik budzący nieufność publiczności w stosunku do taserów. Jest nim możliwość spowodowania śmierci ofiary.
Śmierć Roberta Dziekańskiego, imigranta polskiego, który przyjechał z wizytą do swojej matki w Kanadzie, wzbudziła szeroką polemikę na temat taserów, zwłaszcza po upowszechnieniu wideo pokazującego zgon ofiary w październiku 2007 roku. Obrazy nakręcone w czasie jego aresztowania w porcie lotniczym Vancouver obiegły strony Internetu, pokazując Roberta Dziekańskiego, wyraźnie zagubionego i zdenerwowanego, naprzeciwko czterech policjantów kanadyjskich, wyposażonych w pistolety elektryczne. Trafiony dwoma powtórzonymi strzałami (gdy leżał już na ziemi), został zabity w sposób brutalny. Po tym dramacie rząd prowincji Kolumbii Brytyjskiej przeprosił zarówno rodzinę ofiary, jak i rząd Polski oraz rozpoczął debatę na temat warunków używania taserów.
Dyskusja nie ograniczyła się jedynie do Kanady i Stanów Zjednoczonych, ale objęła również Francję, w której dekret z marca 2000 roku dopuszcza stosowanie przez policję francuską taserów typu X26. Według stowarzyszenia Taser France są one przeznaczone do „unikania bezpośredniego kontaktu z osobą przeznaczoną do zneutralizowania”. Jednakże jest to broń jak inne – pomimo dodatkowego ostrzeżenia dawanego osobie, która ma być „zneutralizowana” – za pomocą wiązki czerwonego światła laserowego. Zaleca się więc stosowanie taserów jedynie w przypadku, gdy osoba atakująca policjantów zachowuje się w sposób gwałtowny i niebezpieczny.
Jednak tasery są klasyfikowane jako rodzaj uzbrojenia i nie są we Francji dopuszczone do wolnej sprzedaży. Ponadto przeciwko taserom występują organizacje obrony praw człowieka, takie jak Amnesty International czy „sieć alarmowa oraz interwencyjna w sprawie praw człowieka” (Raidh – Réseau d’alerte d’intervention pour les droits de l’Homme). Uważają one, że minister spraw wewnętrznych Francji powinien ogłosić moratorium na używanie taserów do czasu przeprowadzenia niezależnych badań nad ryzykiem związanym z ich stosowaniem. Ze swej strony Komitet Przeciwko Stosowaniu Tortur, istniejący przy Organizacji Narodów Zjednoczonych, uważa, że pistolety elektryczne stanowią „formę tortur”, gdyż „ich użycie powoduje ostry ból” oraz „mogą spowodować śmierć” delikwenta.
Jako ciekawostkę można przytoczyć fakt, iż firmy handlujące taserami są bardzo czułe na negatywne wypowiedzi dotyczące oferowanego przez nie sprzętu. Ostatnio stowarzyszenie Smp Technologie, zajmujące się sprzedażą taserów we Francji, wytoczyło proces Olivierowi Besancenotowi z organizacji Raidh, krytykującemu tasery, za „oczernianie marki” oraz „przekraczanie granic swobody wypowiedzi”.
W okresie pomiędzy 2001 i 2005 rokiem Amnesty International doniosło o śmierci 150 osób po otrzymaniu strzału z tasera. Tylko w części przypadków badania medyczne potwierdziły, że otrzymany szok elektryczny był bezpośrednią przyczyną śmierci. Pomimo to duża niepewność otaczająca psychofizjologiczne efekty szoku po otrzymaniu strzału z tasera, jak również niejasność zagadnienia, kiedy powinien on być użyty, rodzą atmosferę nieufności i obawy.






